Rzeka Reda
Metoda – muchowa

Kolejna wyprawa na pstrągi tęczowe morskie rzeka Reda grudzień woda podwyższona wszystko ok. Stoję na przewężeniu i przed wypłaceniem, kilkanaście rzutów i nic, zakładam cięższą muchę i coś puknęło. Kolejny rzut i znowu to samo. Kolejny rzut i powtórka z rozrywki. Kolejny rzut i siedzi walczy, ale krótko nieduża ryba. Kolega szybko podbiera, bo zbyt słabo była zapięta. I co to jest – kto ją tak ubrudził lub zrobił jej makijaż? Co to za ryba, co to za hybryda, tak ładnie podsumował przyjaciel? Szybkie zdjęcie i wysyłka do kolegów w celu znalezienia odpowiedzi na jedno nurtujące nas pytanie – co to jest. Odpowiedź przyszła, ale nasunęło się pytanie po co robić takie rzeczy. Okazało się według opinii kolegów, że widzieli już złowione takie egzemplarze a moja ryba jest w super stanie, bo inne wyglądały jak po wypadku. Już tłumaczę, PZW wpuścił ryby z hodowli tzw. tarlaki. Pytanie po co narażać i tak bardzo często chorujące trocie w pomorskich rzekach. Kto ma tak genialne pomysły, okazuje się, że to nie było pierwsze takie zarybienie. Ryba trafiła do wody wiadomo, dlaczego, okres ochronny. Pozdrawiam Połamania kija.